<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>(nie)główny ekonomista &#187; Błażej Łyszczarz</title>
	<atom:link href="http://www.gekon.net.pl/blog/author/blazej/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.gekon.net.pl</link>
	<description>naukowy blog głównie ekonomiczny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 06 May 2010 12:15:39 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czy wzrost się skończył?</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/02/28/czy-wzrost-sie-skonczyl.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/02/28/czy-wzrost-sie-skonczyl.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 22:23:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[wzrost gospodarczy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/?p=467</guid>
		<description><![CDATA[Na fali kryzysowego pogorszenia nastrojów pojawiają się kolejne głosy wieszczące, że gospodarka nie będzie już taka jak kiedyś. W wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej niemiecki ekonomista Meinhard Miegel twierdzi, że kończą się czasy wzrostu gospodarczego i będziemy musieli nauczyć się żyć bez niego.
Skrajna wizja? Z pewnością. Trudno akceptowalna? Też. Jeśli bowiem ziści się, strącony zostanie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na fali kryzysowego pogorszenia nastrojów pojawiają się kolejne głosy wieszczące, że <strong>gospodarka nie będzie już taka jak kiedyś</strong>. W <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,7607325,Dobre_czasy_sie_skonczyly.html" target="_blank">wywiadzie</a> udzielonym Gazecie Wyborczej niemiecki ekonomista <a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Meinhard_Miegel" target="_blank">Meinhard Miegel</a> twierdzi, że kończą się czasy wzrostu gospodarczego i będziemy musieli nauczyć się żyć bez niego.</p>
<p>Skrajna wizja? Z pewnością. Trudno akceptowalna? Też. Jeśli bowiem ziści się, strącony zostanie z piedestału jeden z <strong>bożków współczesności – wzrost PKB</strong>. O tej boskości Miegel mówi:</p>
<blockquote><p>Wzrost gospodarczy i pomnażanie dobrobytu są religią Zachodu. (…) Sensem egzystencji stało się pomnażanie dobrobytu materialnego i wydłużanie życia. Wiara, że zawsze będzie to możliwe, ma wręcz religijny charakter.</p></blockquote>
<p><span id="more-467"></span></p>
<p>A dlaczego miałoby dojść do zahamowania wzrostu? Miegel tłumaczy, że kończą się możliwości wzrostu opartego na, wyczerpujących się, zasobach naturalnych. Dlatego produkcja będzie coraz droższa, a w efekcie <strong>zamiast wytwarzać nowe rowery będziemy… naprawiać stare</strong>. Przyznam, że wydawało mi się to wizją antyutopijną do fragmentu, w którym Miegel kreśli krótką historię wzrostu gospodarczego na świecie:</p>
<blockquote><p>Aż do początku epoki industrializacji praktycznie nie było wzrostu gospodarczego. Przez setki lat gospodarka rosła w minimalnym stopniu. Standard życia w końcu XVIII wieku nie różnił się aż tak bardzo od standardu życia pod koniec epoki starożytnej. Epoka wzrostu dotyczy tylko krótkiego czasu i niewielkiego regionu świata. Człowiek może więc funkcjonować bez wzrostu gospodarczego.</p></blockquote>
<p><strong>Jeśli wzrost jest religią, to poglądy niemieckiego profesora pachną co najmniej reformacją</strong>. Z czego więc mamy czerpać dobrobyt jeśli nie z wzrostu konsumpcji?</p>
<blockquote><p>Nauka języków obcych, umiejętność gry na pianinie, rozumienie sztuki czy szacunek u ludzi – to formy dobrobytu, którymi musimy nauczyć się cieszyć.</p></blockquote>
<p>Co powiecie na wizję szacunku w oczach sąsiadki jako rekompensatę za niemożność wyjechania na egzotyczne wakacje?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/02/28/czy-wzrost-sie-skonczyl.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy „an oswiadczenie” zamiast „a zaswiadczenia”?</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/29/kiedy-%e2%80%9ean-oswiadczenie%e2%80%9d-zamiast-%e2%80%9ea-zaswiadczenia%e2%80%9d.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/29/kiedy-%e2%80%9ean-oswiadczenie%e2%80%9d-zamiast-%e2%80%9ea-zaswiadczenia%e2%80%9d.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 22:26:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[obowiązek meldunkowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/?p=451</guid>
		<description><![CDATA[Ofensywa premiera w dwóch odsłonach – rezygnacja z ubiegania się o fotel prezydencki i ogłoszenie założeń reformy finansów publicznych – nie pozostała niezauważona w światowych mediach. Jak donosi gazeta.pl, The Economist chwali Tuska i jego rząd za osiągnięcia gospodarcze i polityczne. W sumie nic nowego. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że u nas w ubiegłym roku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ofensywa premiera w dwóch odsłonach – rezygnacja z ubiegania się o fotel prezydencki i ogłoszenie <a href="http://www.kprm.gov.pl/files/news/download/PRiKF_internet.pdf" target="_blank">założeń reformy finansów publicznych</a> – nie pozostała niezauważona w światowych mediach. Jak <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7510135,_Economist__chwali_Polske_pod_rzadami_Tuska.html" target="_blank">donosi gazeta.pl</a>, <a href="http://www.economist.com/world/europe/displaystory.cfm?story_id=15394158" target="_blank">The Economist chwali Tuska i jego rząd</a> za osiągnięcia gospodarcze i polityczne. W sumie nic nowego. <strong>Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że u nas w ubiegłym roku było dobrze i że inni wiedzą, że dobrze. Pomińmy więc treść i wydźwięk całości, zwróćmy za to uwagę na pewien fragment</strong>.</p>
<p><span id="more-451"></span></p>
<blockquote><p>A big symbolic and practical change is that citizens can increasingly use a simple signed declaration (an <em>oswiadczenia</em>) instead of a costly, time-consuming notarised one (a <em>zaswiadczenia</em>) in their dealings with the state. “We assume that citizens are telling the truth unless there is evidence to the contrary. In the past, the reverse applied,” says Mr Rostowski.</p></blockquote>
<p>Wbrew słowom ministra, nie przychodzą mi do głowy codzienne sytuacje, w których administracja zrezygnowała z zaświadczeń na rzecz oświadczeń. Przy najpowszechniej załatwianych sprawach urzędowych - meldunku czy rejestracji samochodu – nie doczekaliśmy się dotąd w zasadzie żadnych ułatwień, poza numerkami w kolejce.</p>
<p>Jakże kontrastująca ze słowami Rostowskiego jest wypowiedź premiera sprzed kilku tygodni, który na konferencji prasowej ogłosił, że <strong>nie ustaje w walce z administracyjnym oporem o zniesienie obowiązku meldunkowego</strong> [cytuję z pamięci – B.Ł.]. Cóż, jak sam Tusk stwierdził wczoraj, pozostaje szefem rządu, bo to pozwala mieć realny wpływ na zmienianie Polski. Pozostaje mieć nadzieję, że wykorzysta tę władzę do skruszenia oporu swych podwładnych (swoją drogą zastanawiające jak to możliwe, że premier musi walczyć o coś z własną administracją). Tym bardziej, że zniesienie obowiązku meldunkowego <a href="http://archiwum.polityka.pl/art/odmeldowac-sie,357285.html" target="_blank">obiecywał już dość dawno</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/29/kiedy-%e2%80%9ean-oswiadczenie%e2%80%9d-zamiast-%e2%80%9ea-zaswiadczenia%e2%80%9d.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wschodnia etykietka zielonej wyspy na czerwonym morzu</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/12/wschodnia-etykietka-zielonej-wyspy-na-czerwonym-morzu.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/12/wschodnia-etykietka-zielonej-wyspy-na-czerwonym-morzu.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 22:22:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys gospodarczy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/?p=422</guid>
		<description><![CDATA[Zmienne powodzenie z jakim kraje naszego regionu radzą sobie ze skutkami spowolnienia gospodarczego sprawia, że coraz trudniej mówić o nich jako o jednej, spójnej grupie – twierdzi The Economist i wyrokuje, że z gospodarczego punktu widzenia termin „Europa Wschodnia” ma coraz mniejszy sens.
Nigdy zresztą, zdaniem brytyjskiego tygodnika, nie była to etykietka trafna, a dziwactwo, dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zmienne powodzenie z jakim kraje naszego regionu radzą sobie ze skutkami spowolnienia gospodarczego sprawia, że coraz trudniej mówić o nich jako o jednej, spójnej grupie – twierdzi </strong><a href="http://www.economist.com/" target="_blank"><strong>The Economist</strong></a><strong> i <a href="http://www.economist.com/world/europe/displaystory.cfm?story_id=15213108" target="_blank">wyrokuje</a></strong><strong>, że z gospodarczego punktu widzenia </strong><strong>termin <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Eastern_Europe" target="_blank">„Europa Wschodnia”</a></strong><strong> ma coraz mniejszy sens</strong><strong>.</strong></p>
<p>Nigdy zresztą, zdaniem brytyjskiego tygodnika, nie była to etykietka trafna, a dziwactwo, dla istnienia którego jedynym uzasadnieniem był fakt, że państwa nazywane wschodnioeuropejskimi wyłoniły się spod ciężkiej sowieckiej łapy. Nie można ich więc wrzucać do jednego worka, ponieważ zawodzą w takiej kategoryzacji i <strong>kryteria geograficzne</strong> (Czechy leżą w centrum Europy, a Grecja i Cypr na jej południowo-wschodnich opłotkach) i <strong>gospodarcze </strong>(Słoweńcy i Czesi przegonili już „zachodnią” Portugalię w <a href="http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&amp;init=1&amp;plugin=1&amp;language=en&amp;pcode=tsieb010" target="_blank">wielkości PKB <em>per capita</em></a>) i <strong>polityczne </strong>(Włosi i Grecy biją na głowę choćby Polskę pod względem <a href="http://www.transparency.org/policy_research/surveys_indices/cpi/2009/cpi_2009_table" target="_blank">problemów korupcyjnych</a>).</p>
<p><span id="more-422"></span></p>
<p>Economist twierdzi, że takie przyklejanie łatki jest dla wielu krajów niesprawiedliwe:</p>
<blockquote><p>„Polacy, Czesi, Estończycy i inni mają nadzieję, że wkrótce porzucą etykietę „nowych” [<em>krajów UE – przyp. BŁ</em>] i będą oceniani na podstawie własnej wartości, nie historii”.</p></blockquote>
<p>Cóż, łatka łatce nierówna. Ta „wschodnia” doskwiera, na razie jednak, za sprawą premiera, próbujemy sobie doszyć inną &#8211; <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,6977493,Polska___zielona_wyspa_na_morzu_recesji.html" target="_blank">jedynej zielonej wyspy na czerwonym morzu recesji</a> w Europie. W kraju łatka trzyma się mocno, jak <a href="http://www.efakt.pl/Rostowski-Uratowal-nas-spokoj,artykuly,59825,1.html" target="_blank">twierdzi minister finansów</a> mówi się o niej <strong>„(…) w autobusie, w sklepie, podczas niedzielnego obiadu.”</strong> Jedyny jej zagraniczny ślad znalazłem <a href="http://www.globalpost.com/dispatch/poland/100104/poland-economy-economic-growth?page=0,1" target="_blank">tutaj</a>, a szkoda bo gdyby to barwne porównanie dotarło do szerszej publiczności za granicą, mogłoby nam przynieść spore korzyści wizerunkowe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/12/wschodnia-etykietka-zielonej-wyspy-na-czerwonym-morzu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tiger dołuje giełdowych gigantów</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/02/tiger-doluje-gieldowych-gigantow.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/02/tiger-doluje-gieldowych-gigantow.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 20:01:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[golf]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/?p=374</guid>
		<description><![CDATA[Afera obyczajowa z Tigerem Woodsem w roli głównej ma poważne konsekwencje finansowe dla jego sponsorów. Stracili na niej 5-12 mld dolarów &#8211; twierdzą ekonomiści C.R. Knittel oraz V. Stango.
Dotąd uchodzący, w oczach Amerykanów, za wzór moralności Woods okazał się prowadzić podwójne (choć być może to zbyt eufemistyczne określenie  ) życie. Nie ono jednak interesuje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Afera obyczajowa z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiger_Woods" target="_blank">Tigerem Woodsem</a></strong><strong> w roli głównej ma poważne konsekwencje finansowe dla jego sponsorów. Stracili na niej 5-12 mld dolarów</strong> &#8211; twierdzą ekonomiści <a href="http://www.econ.ucdavis.edu/faculty/knittel/" target="_blank">C.R. Knittel</a> oraz <a href="http://faculty.gsm.ucdavis.edu/~vstango/" target="_blank">V. Stango</a>.</p>
<p>Dotąd uchodzący, w oczach Amerykanów, za wzór moralności Woods okazał się prowadzić podwójne (choć być może to zbyt eufemistyczne określenie <img src='http://www.gekon.net.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ) życie. Nie ono jednak interesuje ekonomistów z Kalifornii. Nie zajęli się także przewidywaniem wielkości strat finansowych sportowca. <strong>Zbadali za to ile na skandalu stracili jego sponsorzy</strong>.<br />
Stosując metodę <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Event_study" target="_blank">event study</a></em>, Knittel i Stango przeanalizowali kształtowanie się cen akcji sponsorów Woodsa (m.in. Accenture, Nike, Gillette, Electronic Arts i Gatorade) w 13-dniowym okresie po 27 listopada 2009, w którym miał miejsce <a href="http://www.sport.pl/inne/1,102520,7306689,Tiger_Woods_mial_wypadek.html" target="_blank">feralny wypadek</a><strong>*</strong> golfisty. <span id="more-374"></span>Dynamikę cen akcji sponsorów porównali z ogólnym trendem występującym na rynku akcyjnym w Stanach oraz z kształtowaniem się cen najbliższych konkurentów każdego sponsora (np. firmę Nike porównano z Reebok).<br />
Zdaniem autorów analizy <strong><span style="font-weight: normal">do 11 grudnia </span><span style="font-weight: normal"><strong>wartość firm sponsorujących Woodsa spadała o 2-3 procent</strong>. Spadek ten był jeszcze boleśniejszy dla tych, które z wykorzystaniem Woodsa reklamowały produkty o profilu <em>stricte </em>sportowym, tzn. Electronic Arts (gra komputerowa <em>Tiger Woods PGA Tour Golf</em>), Pepsi (napój izotoniczny <em>Gatorade</em>)  i Nike – w ich przypadku <strong>giełdowa wartość spółki spadła średnio o ponad 4 procent</strong>.</span></strong></p>
<p>Jak dotąd ze sponsorowania Woodsa wycofały się Accenture, Gillette oraz AT&amp;T.</p>
<p><strong>Pełen tekst badania</strong>: <a href="http://faculty.gsm.ucdavis.edu/~vstango/tiger003.pdf" target="_blank"><em>Shareholder Value Destruction following the Tiger Woods Scandal</em></a></p>
<p><strong>*</strong> O wypadku piszę podążając za autorami omawianego tu badania, którzy wykazali się wstrzemięźliwością, komentując jego kontekst. Nie ma bowiem mowy o zdradach małżeńskich czy liczbie kochanek Woodsa, które to fakty są sednem ostatnich doniesień prasowych na jego temat. Mamy za to:</p>
<blockquote><p>On the evening of November 27, 2009, Mr. Woods was involved in a car crash outside his home. Following the crash, a series of news reports about both the crash and Mr. Woods&#8217; personal life damaged his public reputation.</p></blockquote>
<p style="margin-top: 0cm;margin-right: 0cm;margin-bottom: 7.5pt;margin-left: 0cm"><span>Trzeba przyznać, że to dość alternatywny sposób postrzegania wydarzeń.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2010/01/02/tiger-doluje-gieldowych-gigantow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie warto kupować prezentów?</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/12/23/dlaczego-nie-warto-kupowac-prezentow.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/12/23/dlaczego-nie-warto-kupowac-prezentow.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2009 15:42:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[efektywność]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/?p=340</guid>
		<description><![CDATA[Święta Bożego Narodzenia są orgią niszczenia wartości i błędnej alokacji zasobów – twierdzi Joel Waldfogel, amerykański ekonomista, który uważa, że dawanie prezentów jest działaniem nieefektywnym.
W październiku ukazała się książka &#8220;Scroogenomics: Why You Shouldn&#8217;t Buy Presents for the Holidays” tego profesora Uniwersytetu Pensylwania, w której przekonuje on, że dawanie prezentów jest marnym sposobem alokacji zasobów. Dlaczego? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-343" src="http://www.gekon.net.pl/wp-content/uploads/2009/12/Scroogenomics2.jpg" alt="" width="106" height="160" /></strong>Święta Bożego Narodzenia są <strong>orgią niszczenia</strong> wartości i błędnej alokacji zasobów – twierdzi <a href="http://bpp.wharton.upenn.edu/waldfogj/" target="_blank">Joel Waldfogel</a>, amerykański ekonomista, który uważa, że <strong>dawanie prezentów jest działaniem nieefektywnym</strong>.</p>
<p>W październiku ukazała się książka <a href="http://press.princeton.edu/titles/8972.html#TOC" target="_blank">&#8220;Scroogenomics: Why You Shouldn&#8217;t Buy Presents for the Holidays”</a> tego profesora Uniwersytetu Pensylwania, w której przekonuje on, że dawanie prezentów jest marnym sposobem alokacji zasobów. Dlaczego? Otóż, jego zdaniem, w wielu sytuacjach kiedy dajemy prezenty powstaje tzw. zbędna strata (<em><span style="font-weight: normal"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Deadweight_loss" target="_blank">deadweight</a></span></em><span style="font-weight: normal"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Deadweight_loss" target="_blank"> </a></span><em><span style="font-weight: normal"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Deadweight_loss" target="_blank">loss</a></span></em><span style="font-weight: normal">), zjawisko znane m.in. z teorii opodatkowania polegające na tym, że w wyniku nieefektywnej alokacji zasobów pojawiają się straty dobrobytu.</span></p>
<p><span style="font-weight: normal"><span id="more-340"></span></span></p>
<p>A jak ma się to do prezentów? Zdaniem Waldfogela jeśli dajemy komuś prezent, który kosztował 100 dolarów, a nie jest on czymś pożądanym przez obdarowanego, to wartość, którą przypisuje on otrzymanemu przedmiotowi jest niższa niż 100 dolarów. Jeżeli „wyceni” prezent np. na 75 dolarów to zbędna strata wyniesie 25 dolarów.</p>
<p>Słowem, jeśli nie wiemy czym obdarować rodzinę na święta dajmy mamie, bratu czy żonie… pieniądze. Unikniemy straty <img src='http://www.gekon.net.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p><span style="color: #000000"> </span></p>
<p><span style="color: #000000">Zobacz </span><a href="http://www.youtube.com/watch?v=6HqM8hIP0G0" target="_blank">wywiad z prof. Joelem Waldfogelem</a>, w którym tłumaczy czy zakup jego książki jako prezentu także wiąże się z nieefektywnością oraz artykuł  <a href="http://graphics8.nytimes.com/images/blogs/freakonomics/pdf/WaldfogelDeadweightLossXmas.pdf" target="_blank">“The Deadweight Loss of Christmas”</a>, w którym po raz pierwszy ogłosił wyniki badań świadczące o nieefektywności obdarowywania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/12/23/dlaczego-nie-warto-kupowac-prezentow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lekcja z Wielkiego Kryzysu</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/17/lekcja-z-wielkiego-kryzysu.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/17/lekcja-z-wielkiego-kryzysu.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2009 18:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[historia gospodarcza]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[polityka gospodarcza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/17/lekcja-z-wielkiego-kryzysu.html</guid>
		<description><![CDATA[Współcześnie pierwszych symptomów recesji można próbować dopatrzeć się w braku rajdu świętego Mikołaja – tak było w grudniu 2007 roku – czy spadku wartości wskaźnika wyprzedzającego koniunktury. Wielki Kryzys ubiegłego wieku w Polsce zapowiadało zaś osobliwe, z dzisiejszego punktu widzenia, zdarzenie – załamanie sprzedaży tekstyliów na wsi w końcówce roku 1928. 
Oblicza kryzysu lat 30. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Współcześnie pierwszych symptomów recesji można próbować dopatrzeć się w braku <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rajd_św._Mikołaja">rajdu świętego Mikołaja</a> – tak było w grudniu 2007 roku – czy spadku wartości <a href="http://www.biec.org/main.php?display=pojecia">wskaźnika wyprzedzającego koniunktury</a>. <strong>Wielki Kryzys ubiegłego wieku w Polsce zapowiadało zaś osobliwe, z dzisiejszego punktu widzenia, zdarzenie – załamanie sprzedaży tekstyliów na wsi w końcówce roku 1928</strong>. </p>
<p>Oblicza <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_kryzys_w_Polsce">kryzysu lat 30. w Polsce</a> omawia w wywiadzie prasowym <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Tomaszewski_(historyk)">prof. Jerzy Tomaszewski</a>, badacz historii gospodarczej. Przytaczam tylko fragmenty, które wydają się najistotniejsze z dzisiejszej perspektywy.    </p>
<p><strong>O nauce płynącej dla polityki gospodarczej:</strong></p>
<blockquote><p>Tamto doświadczenie pokazuje, że czekanie, aż sytuacja ekonomiczna jakoś sama się oczyści, wiara, że wszystko kiedyś przecież i tak musi ruszyć z kopyta w dobrym kierunku, jest taktyką najgorszą z możliwych. (…) Drugi wniosek z tamtych czasów jest taki, że wszelkie formy protekcjonizmu są bardzo niebezpieczne, także dla stosujących go. </p></blockquote>
<p><span id="more-315"></span><br />
<strong>O możliwościach przewidywania przyszłych kryzysów:</strong></p>
<blockquote><p>Doświadczenie poprzednich kryzysów ma dość ograniczoną wartość przy prognozowaniu przyszłego krachu, bo za każdym razem inna jest rzeczywistość ekonomiczna i społeczna. (…) Pod tymi samymi nazwami kryje się zupełnie inna rzeczywistość. Banku sprzed stu lat ze współczesnym konglomeratem bankowym nie łączy nic, no, może poza wielką chęcią zysku. </p></blockquote>
<p>Tomaszewski w barwny sposób, także powołując się na osobiste doświadczenia, mówi jednak przede wszystkim o sytuacji bytowej Polaków dotkniętych skutkami potężnej recesji. Polecam <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,6381482,Krach_w_Polsce__lud_w_slawojce.html">cały wywiad</a> Włodzimierza Kalickiego w Dużym Formacie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/17/lekcja-z-wielkiego-kryzysu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ambitne plany Obamy</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/02/ambitne-plany-obamy.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/02/ambitne-plany-obamy.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2009 19:55:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[deficyt budżetowy]]></category>
		<category><![CDATA[służba zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/02/ambitne-plany-obamy.html</guid>
		<description><![CDATA[Barack Obama ujawnił obliczone na dwie kadencje plany fiskalne swojej administracji. Do roku 2013 wielkość deficytu ma zmniejszyć się z obecnego 1,75 bln do nieco ponad 0,5 bln. Kluczowym elementem reform fiskalnych mają być zmiany w finansowaniu opieki zdrowotnej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Barack Obama ujawnił, obliczone na dwie kadencje, <a href="http://money.cnn.com/2009/02/26/news/economy/obama_budget_outline/index.htm?postversion=2009022616">plany fiskalne</a> swojej administracji. Do roku 2013 wielkość deficytu ma zmniejszyć się z obecnego 1,75 bln do nieco ponad 0,5 bln. Kluczowym elementem reform fiskalnych mają być zmiany w finansowaniu opieki zdrowotnej.</strong></p>
<p>Amerykanie wydają na ten cel zdecydowanie najwięcej na świecie (<a href="http://www.kff.org/insurance/snapshot/chcm010307oth.cfm">ponad 15% PKB</a>). Obama zapowiedział stworzenie funduszu zasilonego kwotą 634 mld dolarów, za pomocą którego możliwe ma być zapewnienie powszechnego dostępu do bezpłatnych świadczeń oraz ograniczenie wzrostu cen ubezpieczeń zdrowotnych i publicznych wydatków na programy zdrowotne.<br />
Jak stwierdził <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_R._Orszag">Peter Orszag</a>, dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu Białego Domu:</p>
<blockquote><p>Nasza przyszłość fiskalna będzie zdeterminowana tym jak wzrastać będą koszty opieki zdrowotnej.</p></blockquote>
<p>Duży nacisk administracja Obamy kładzie, co zrozumiałe w obecnej sytuacji, na kwestie fiskalne reform opieki zdrowotnej. Jeśli jednak osiągnie drugi z celów – powszechny, bezpłatny dostęp do świadczeń – prezydent śmiało będzie mógł stwierdzić, że zapowiadanej <strong>zmiany </strong>(w zakresie opieki zdrowotnej) dokonał. Clintonowi tego celu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clinton_health_care_plan#Defeat">nie udało się zrealizować</a>, Bush nawet problemu nie podjął.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/03/02/ambitne-plany-obamy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wysokie zarobki wysokich</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/26/wysokie-zarobki-wysokich.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/26/wysokie-zarobki-wysokich.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 19:33:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe badania]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[wynagrodzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wzrost]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/26/wysokie-zarobki-wysokich.html</guid>
		<description><![CDATA[ 
  Przeprowadzone w Niemczech badanie wskazuje na zależność między wzrostem ankietowanych, a ich zarobkami. Zgodnie z szacunkami Heinecka mężczyźni o wzroście 185-195 cm zarabiają o ok. 10 proc. (13 proc. w landach wschodnich i 9 proc. w landach zachodnich) więcej od panów mierzących mniej niż 165 cm. Statystyczna zależność między wzrostem, a płacami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> <!--[if gte mso 9]&amp;gt;     12.00   --></p>
<p><!--[if gte mso 9]&amp;gt;     Normal   0         21         false   false   false      PL   X-NONE   X-NONE                                                     MicrosoftInternetExplorer4                                                   --><!--[if gte mso 9]&amp;gt;                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      --> <!--  /* Font Definitions */  @font-face 	{font-family:"Cambria Math"; 	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:roman; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1107304683 0 0 159 0;} @font-face 	{font-family:"Arial Unicode MS"; 	panose-1:2 11 6 4 2 2 2 2 2 4; 	mso-font-charset:128; 	mso-generic-font-family:swiss; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-134238209 -371195905 63 0 4129279 0;} @font-face 	{font-family:"\@Arial Unicode MS"; 	panose-1:2 11 6 4 2 2 2 2 2 4; 	mso-font-charset:128; 	mso-generic-font-family:swiss; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-134238209 -371195905 63 0 4129279 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman","serif"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} a:link, span.MsoHyperlink 	{mso-style-noshow:yes; 	mso-style-unhide:no; 	color:blue; 	text-decoration:underline; 	text-underline:single;} a:visited, span.MsoHyperlinkFollowed 	{mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	color:purple; 	mso-themecolor:followedhyperlink; 	text-decoration:underline; 	text-underline:single;} p 	{mso-style-noshow:yes; 	mso-style-unhide:no; 	mso-margin-top-alt:auto; 	margin-right:0cm; 	mso-margin-bottom-alt:auto; 	margin-left:0cm; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Arial Unicode MS","sans-serif";} .MsoChpDefault 	{mso-style-type:export-only; 	mso-default-props:yes; 	font-size:10.0pt; 	mso-ansi-font-size:10.0pt; 	mso-bidi-font-size:10.0pt;} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --> <!--[if gte mso 10]&amp;gt;   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}  -->Przeprowadzone w Niemczech badanie wskazuje na zależność między wzrostem ankietowanych, a ich zarobkami. Zgodnie z szacunkami Heinecka <strong>mężczyźni o wzroście 185-195 cm zarabiają o ok. 10 proc.</strong> (13 proc. w landach wschodnich i 9 proc. w landach zachodnich) <strong>więcej od panów mierzących mniej niż 165 cm</strong>. Statystyczna zależność między wzrostem, a płacami nie została natomiast stwierdzona w przypadku Niemek.</p>
<p>Wytłumaczenie tego zjawiska nie jest jednoznaczne. Wyżsi pracownicy są z reguły silniejsi, co może być czynnikiem wyżej wynagradzanym w przypadku niektórych zawodów. Z drugiej jednak strony, różnice te mogą być także wyrazem społecznej percepcji wzrostu i wysokiego jego wartościowania &#8211; szczególnie w przypadku wizerunku mężczyzn.</p>
<p><!--  /* Font Definitions */  @font-face 	{font-family:"Cambria Math"; 	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:roman; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1107304683 0 0 159 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman","serif"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} a:link, span.MsoHyperlink 	{mso-style-noshow:yes; 	mso-style-unhide:no; 	color:blue; 	text-decoration:underline; 	text-underline:single;} a:visited, span.MsoHyperlinkFollowed 	{mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	color:purple; 	mso-themecolor:followedhyperlink; 	text-decoration:underline; 	text-underline:single;} .MsoChpDefault 	{mso-style-type:export-only; 	mso-default-props:yes; 	font-size:10.0pt; 	mso-ansi-font-size:10.0pt; 	mso-bidi-font-size:10.0pt;} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/26/wysokie-zarobki-wysokich.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leczenie szpitali</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/19/leczenie-szpitali.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/19/leczenie-szpitali.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 21:28:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[finanse publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[komercjalizacja szpitali]]></category>
		<category><![CDATA[służba zdrowia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/19/leczenie-szpitali.html</guid>
		<description><![CDATA[Minister Kopacz wciąż – po 15 miesiącach od objęcia urzędu – próbuje rozpocząć reformę opieki zdrowotnej. Przedstawiając program „Ratujemy polskie szpitale” daje kolejny sygnał, że jej koncepcja zmian opiera się na uzdrowieniu sytuacji na najniższym poziomie systemu. Niestety szpitale po raz kolejny potraktowane zostaną nierówno. Te, które nie płacą podatków i składek mogą liczyć na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minister <a href="http://www.premier.gov.pl/s.php?bio=590" target="_blank">Kopacz </a>wciąż – po 15 miesiącach od objęcia urzędu – próbuje rozpocząć reformę opieki zdrowotnej. Przedstawiając program „<a href="http://ratujemyszpitale.pl/index.php" target="_blank">Ratujemy polskie szpitale</a>” daje kolejny sygnał, że jej koncepcja zmian opiera się na uzdrowieniu sytuacji na najniższym poziomie systemu. <strong>Niestety szpitale po raz kolejny potraktowane zostaną nierówno. Te, które nie płacą podatków i składek mogą liczyć na umorzenie zaległości, te zaś, które nie mają zobowiązań wobec fiskusa, nie otrzymają pomocy w regulowaniu innych długów</strong>.</p>
<p><span id="more-301"></span>Nie sposób nie przyznać racji poglądowi, że gruntowne zmiany systemowe powinny opierać się na ustabilizowaniu sytuacji szpitali &#8211; najważniejszych podmiotów tworzących system. 20 mld złotych, wydanych w ostatnich latach na ich oddłużenie, jawi się dziś jako podtrzymywanie przy życiu pacjenta chorego, któremu tak czy inaczej żadna pomoc nie pomoże, jeśli nie zacznie się lepiej prowadzić. Czy po otrzymaniu dodatkowych 2,7 mld – jak zapowiedziała wespół z premierem minister Kopacz – szpitale będą skłonne pozbyć się swych chorobliwych nawyków? <strong>Chorobą, która dotyka nasze szpitale publiczne jest zadłużenie. Chorobą osobliwą bo, mimo że poważną, to z objawami na krótką metę niemal niezauważalnymi</strong>. Długi rosną z miesiąca na miesiąc, a procedura upadłościowa SPZOZ-om z mocy prawa nie grozi. Z kolei samorządy, będące w większości organem założycielskim szpitali, nie mają ani instrumentów, ani przesłanek ku temu, aby walczyć z zadłużeniem. A dyrektorzy szpitali co jakiś czas mogą liczyć na oddłużenie z pieniędzy budżetowych.</p>
<p>Pomysł rządu jest sprytny – chce namówić samorządy do restrukturyzacji i komercjalizacji szpitali, co ma na celu uniemożliwienie dalszego brnięcia w długi. Ministerstwo Zdrowia daje oczywiście wędkę – umorzenie długów szpitalom, które zdecydują się na restrukturyzację. Niestety, jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Całkowite umorzenie długów dotyczyć będzie tylko zobowiązań publicznoprawnych. Tymczasem w przypadku wielu szpitali to zobowiązania cywilnoprawne – a więc te, powstałe przez niepłacenie prywatnym kontrahentom – stanowią większość czy nawet całość zobowiązań. <strong>Szpitale, które w terminie regulowały zobowiązania z tytułu podatków czy składek ZUS, nie mają szans na finansowe wsparcie w oddłużeniu</strong>. Wysokość pomocy w regulowaniu zobowiązań za leki czy usługi sprzątania nie może bowiem przekraczać tej, która służy regulowaniu długów należnych agencjom publicznym. Jeśli tych drugich długów szpital nie ma, dotacji publicznej na spłatę długów nie otrzyma.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/19/leczenie-szpitali.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patriotyzm kredytowy wg Baumana</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/09/patriotyzm-kredytowy-wg-baumana.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/09/patriotyzm-kredytowy-wg-baumana.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Feb 2009 21:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Błażej Łyszczarz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[kredyt]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys gospodarczy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/09/patriotyzm-kredytowy-wg-baumana.html</guid>
		<description><![CDATA[Zygmunt Bauman w wywiadzie „Koniec orgii” o konsekwencjach kryzysu:
Właśnie w tej chwili dochodzi do zderzenia dwóch filozofii życiowych. (…) Jedna to starać się dalej szukać kredytu, druga to uciekać od kredytu, czyli zaciskać pasa. Inaczej mówiąc doszło do zderzenia kultury książeczki oszczędnościowej i kultury karty kredytowej.
Jego zdaniem właśnie skończyła się era karty kredytowej pod hasłem:
Jeżeli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Bauman">Zygmunt Bauman</a> w wywiadzie „Koniec orgii” o konsekwencjach kryzysu:</p>
<blockquote><p>Właśnie w tej chwili dochodzi do zderzenia dwóch filozofii życiowych. (…) Jedna to starać się dalej szukać kredytu, druga to uciekać od kredytu, czyli zaciskać pasa. Inaczej mówiąc doszło do zderzenia kultury książeczki oszczędnościowej i kultury karty kredytowej.</p></blockquote>
<p>Jego zdaniem właśnie skończyła się era karty kredytowej pod hasłem:</p>
<blockquote><p><strong>Jeżeli miłujesz ojczyznę, ożywiaj gospodarkę, czyli wydawaj więcej pieniędzy. Jeżeli ich nie masz to pożycz, ale wydawaj.</strong> (…) Patriotyzm przejawiał się tym, żeby więcej kupować. A więcej kupować znaczyło więcej się zapożyczać, bo przecież pensje nie rosły w tak szybkim tempie jak PKB. Skoro wszystkie autorytety ekonomiczne, autorytety polityczne, autorytety środowiska, autorytety współzawodnictwa na giełdzie społecznej – wszyscy – nakłaniali, żeby wydawać, to jak w to wątpić.</p></blockquote>
<p>Rozmowa Tomasza Kwaśniewskiego w <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,6246097,W_papierowym__Duzym_Formacie_.html" target="_blank">Dużym Formacie</a> z 9 lutego 2009.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2009/02/09/patriotyzm-kredytowy-wg-baumana.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
