<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>(nie)główny ekonomista &#187; rynek pracy</title>
	<atom:link href="http://www.gekon.net.pl/blog/tag/rynek-pracy/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.gekon.net.pl</link>
	<description>naukowy blog głównie ekonomiczny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 06 May 2010 12:15:39 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Diagnoza społeczna 2007</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/09/20/diagnoza-spoleczna-2007.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/09/20/diagnoza-spoleczna-2007.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 23:43:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon Mazurek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[bezrobocie]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2007/09/20/diagnoza-spoleczna-2007.html</guid>
		<description><![CDATA[Na antenie Polskiego Radia profesor Janusz Czapiński sukcesywnie informuje o wynikach badań prowadzonych w ramach Diagnozy Społecznej 2007. Raport dostarcza ciekawych informacji na temat bezrobocia i emigracji zarobkowej w Polsce:

za granicę nie wyjeżdżają specjaliści, ale osoby bezrobotne,
większość wyjeżdżających mogłaby pracować w kraju, ale ponieważ nie uzyskałaby wynagrodzenia dużo wyższego niż świadczenia socjalne, decyduje się na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na antenie <a href="http://www.polskieradio.pl/iar/news/artykul3050201_diagnoza_spoleczna_2007___raport.html" target="_blank">Polskiego Radia</a> profesor Janusz Czapiński sukcesywnie informuje o wynikach badań prowadzonych w ramach Diagnozy Społecznej 2007. Raport dostarcza ciekawych informacji na temat bezrobocia i emigracji zarobkowej w Polsce:</p>
<ul>
<li>za granicę nie wyjeżdżają specjaliści, ale osoby bezrobotne,</li>
<li>większość wyjeżdżających mogłaby pracować w kraju, ale ponieważ nie uzyskałaby wynagrodzenia dużo wyższego niż świadczenia socjalne, decyduje się na emigrację,</li>
<li>średnia długość pobytu za granicą to 8 miesięcy,</li>
<li>główny cel emigracji zarobkowej nadal stanowią Niemcy, a nie Wielka Brytania,</li>
<li><span class="content" id="note"><strong>rejony bezrobocia strukturalnego pokrywają się z regionami słabo rozwniętymi pod względem infrastruktury</strong> (brak infrastruktury &#8211; mniejsza skłonność do zmiany miejsca zamieszkania w poszukiwaniu pracy).</span></li>
</ul>
<p>Zadowolenie z sytuacji w Polsce systematycznie wzrasta (w tym badaniu osiągnęło wartość 19%) . Jednym z głównych problemów polskiego społeczeństwa jest &#8211; zdaniem badaczy &#8211; <strong>brak zaufania </strong>i umiejętności współpracy. Czapiński tak to określił w jednej ze swoich <a href="http://www.gap.ae.krakow.pl/main.php?up=3&amp;id=331" target="_blank">prezentacji na temat kapitału ludzkiego i społecznego</a> w Polsce: &#8220;<strong>Coraz bardziej szczęśliwy, wykształcony, zdrowy i zamożny Polak w  nieobywatelskim społeczeństwie.</strong>&#8220;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/09/20/diagnoza-spoleczna-2007.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Korzyści i koszty wzrostu płacy minimalnej</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/06/18/korzysci-i-koszty-wzrostu-placy-minimalnej.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/06/18/korzysci-i-koszty-wzrostu-placy-minimalnej.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jun 2007 18:44:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Mogiła</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[bezrobocie]]></category>
		<category><![CDATA[płaca minimalna]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[wydajność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2007/06/18/korzysci-i-koszty-wzrostu-placy-minimalnej.html</guid>
		<description><![CDATA[Rzekomy projekt zharmonizowania płacy minimalnej na poziomie całej Unii Europejskiej  stał się zarzewiem dla rozlicznych dyskusji nad konsekwencjami tego typu inicjatyw. Zgodnie z doniesieniami Dziennika wynagrodzenie minimalne  we wszystkich państwach UE miałoby zostać ujednolicone i kształtować się na poziomie średniej unijnej, a więc 600 euro (około 2300 złotych). Przy dzisiejszych 936 złotych brutto [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rzekomy projekt zharmonizowania płacy minimalnej na poziomie całej Unii Europejskiej  stał się zarzewiem dla rozlicznych dyskusji nad konsekwencjami tego typu inicjatyw. Zgodnie z doniesieniami <a href="http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&amp;ShowArticleId=48064" target="_blank">Dziennika</a><strong> </strong>wynagrodzenie minimalne  we wszystkich państwach UE miałoby zostać ujednolicone i kształtować się na poziomie średniej unijnej, a więc 600 euro (około 2300 złotych).<strong> </strong>Przy dzisiejszych 936 złotych brutto kwota ta jest rzeczywiście imponująca. Wzrost zarobków w takim wymiarze z całą pewnością szybko poszerzyłby grono zwolenników integracji europejskiej. Czy  zachwyt nad koncepcją wyrównanej stawki nie zacząłby jednak z czasem ustępować miejsca mniej szlachetnym uczuciom oraz niewybrednym komentarzom- także głównych jej beneficjentów? <strong>Jakim wynikiem zamknąłby się bilans korzyści i strat podwyższonej płacy minimalnej?</strong><br />
<span id="more-93"></span></p>
<p>Wynagrodzenie minimalne ma na celu gwarantować podstawę bytu pracowników przeciwdziałając ich wyzyskowi. Za interesujący należy uznać fakt, iż w Unii Europejskiej tego rodzaju gwarancja nie jest rozwiązaniem stosowanym przez wszystkie państwa członkowskie w formie ustawowego wyznaczenia minimalnego poziomu płacy dla całej gospodarki.<strong> </strong>W przypadku Austrii, Danii, Finlandii, Niemiec, Szwecji, Włoch oraz Cypru mamy do czynienia z różnego rodzaju porozumieniami kształtującymi dolny pułap wynagrodzeń w poszczególnych branżach. Na podstawie <a href="http://epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1073,46870091&amp;_dad=portal&amp;_schema=PORTAL&amp;p_product_code=DBB14096" target="_blank">danych Eurostatu </a>można stwierdzić, że zróżnicowanie stawek płacy minimalnej w UE jest duże. Najwyższy poziom uposażenia oferuje Luksemburg  (1503 euro miesięcznie w 2006 r.). Na drugim biegunie- co zrozumiałe- plasują się Bułgaria i Rumunia (odpowiednio 81 i 90 euro). Pozycja Polski (234 euro) nie jest imponująca, aczkolwiek w porównaniu do niektórych nowych państw członkowskich nie budzi kontrowersji. <strong>Wysokość płacy minimalnej w naszym kraju stanowi około 35 % średniego wynagrodzenia. W przypadku wielu państw UE analogiczny udział oscyluje w granicach 40 % ( w Luksemburgu i Irlandii około 50 %).</strong></p>
<p>Perspektywa ponad 2,5-krotnego wzrostu płacy minimalnej w Polsce budzi niepokój szerokiego grona ekonomistów. <strong>Istota obaw tkwi w przekonaniu, iż podniesienie wynagrodzenia minimalnego skutkować będzie wzrostem kosztów produkcji i świadczenia usług.</strong> W konsekwencji &#8211; posługując się nomenklaturą z zakresu mikroekonomii &#8211;   marginalny koszt pracy  przewyższy wartość marginalnego produktu pracy. To z kolei będzie oznaczało zaprzestanie dodatkowego zatrudniania, a nawet rozpoczęcie jego redukcji. Zaprezentowana wyżej  <strong>sekwencja skutków podwyżki wynagrodzenia minimalnego uderzy przede wszystkim w osoby nie posiadające doświadczenia zawodowego (np. absolwentów) oraz w pracowników nie wykwalifikowanych</strong>.<strong> </strong> Głównie oni bowiem stanowią grupę zatrudnionych, do której odnosi się kategoria płacy minimalnej (około 4% ogółu pracujących). Firmy, których działalność opiera się m.in. na tego typu sile roboczej, nie będą zainteresowane pozyskiwaniem kolejnych pracowników, a wręcz przeciwnie mogą zacząć rozważać zmniejszenie liczebności załogi. Oczywiście nietrudno sobie wyobrazić, iż w obliczu znaczącego wzrostu wynagrodzeń pracowników nie wykwalifikowanych nastąpi presja na podwyżkę płac ze strony personelu wyższego szczebla, i to nie tylko w firmach wypłacających minimalne wynagrodzenie. To z kolei będzie kolejnym czynnikiem wpływającym na wzrost jednostkowego kosztu pracy i tym samym na obniżenie konkurencyjności na rynku.</p>
<p>Negatywne konsekwencje ustanowienia płacy minimalnej na relatywnie wysokim poziomie mogą być w pewnym stopniu absorbowane w okresie <em>prosperity </em>(choć i tak stanowią spory balast). Inaczej wygląda sytuacja  w czasie pogorszenia się koniunktury na rynku. W takim wypadku przedsiębiorstwa chcąc zredukować koszty zmniejszają zatrudnienie zwiększając tym samym bezrobocie. Dzieje się tak, gdyż ograniczeniu podlega mechanizm elastycznych płac. Spadający popyt na dobra w czasie dekoniunktury przyczynia się do obniżki ich cen. Przedsiębiorstwo powinno w takim okresie obniżyć wynagrodzenia swoim pracownikom, aby utrzymać poziom produkcji i nie dopuścić do zwolnień. Skala redukcji (elastyczności) uposażeń jest jednak ograniczona przez płacę minimalną- tym bardziej , im owa płaca jest wyższa. Jak łatwo zauważyć, <strong>w przypadku firm działających głównie w oparciu o nisko wykwalifikowaną siłę roboczą wysokie wynagrodzenie minimalne może stać się przysłowiowym „gwoździem do trumny” w okresie spowolnionego wzrostu gospodarczego.</strong> Może ono również skutecznie blokować napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski.</p>
<p>Jak zostało ukazane wyżej, podwyższona płaca minimalna może skutkować ograniczeniem podaży dóbr i usług. To z kolei &#8211; przynajmniej w krótkim okresie &#8211; grozi wzrostem cen i tym samym zdynamizowaniem inflacji. Poza tym trzeba  pamiętać, że wynagrodzenie minimalne jest swoistym punktem odniesienia dla innych pensji w sektorze prywatnym i budżetowym, jak również dla wielu świadczeń publicznych. Tak więc widać, że<strong> wysoki poziom płacy minimalnej może stanowić nie tylko impuls inflacyjny, lecz również być istotnym źródłem problemów budżetowych ze wszystkimi tego negatywnymi następstwami.</strong></p>
<p>Należy także zaakcentować kolejny negatywny aspekt pokaźnego wzrostu stawki płacy minimalnej. Rzecz dotyczy zasadniczej relacji pomiędzy wzrostem produktywności pracy i jej ceną. Owa relacja winna mieć charakter pozytywny. <strong>Wzrost wynagrodzenia &#8211; <em>ceteris paribus</em> &#8211; powinien być rezultatem progresu w zakresie wydajności pracy.</strong> Mając na uwadze fakt stosunkowo niewielkiej produktywności nie wykwalifikowanej części zatrudnionych, trzeba stwierdzić, że w przypadku drastycznej podwyżki wynagrodzenia minimalnego wspomniana zależność zostałaby zakłócona.</p>
<p>Oceniając wpływ wysokiej płacy minimalnej na rynek pracy, a ściślej rzecz ujmując na poziom realnego bezrobocia należy przypuszczać, że może być on nieduży. Wiele zwolnionych pracowników  może bowiem  zostać zatrudnionych w szarej strefie. To samo tyczy się osób dopiero poszukujących pracy. Tak więc <strong>wzrost nominalnego, ukazywanego w oficjalnych statystykach bezrobocia nie będzie obrazował rzeczywistych skutków wynagrodzenia minimalnego dla rynku pracy</strong>. Wbrew twierdzeniom niektórych ekonomistów nie uznałbym jednak zjawiska powiększania się szarej strefy za  pożądany  kierunek rozwoju polskiej gospodarki.</p>
<p>Potencjalną korzyścią ustanowienia relatywnie wysokiej płacy minimalnej może być &#8211; w opinii zwolenników tej koncepcji &#8211; wzrost produktywności siły roboczej. Innymi słowy, pracodawcy będą starali się zrekompensować wzrost uposażeń wyższą wydajnością swoich pracowników. To myślenie jest nieco naiwne, oparte często na założeniu, że o wydajności czynnika pracy decydują sami pracownicy. Tym czasem niebagatelną rolę odgrywa tu  <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/51698,haslo.html" target="_blank">techniczne uzbrojenie pracy</a>   wymagające dodatkowych inwestycji, a więc również kosztów i czasu (często zbyt długiego czasu, nie pozwalającego uniknąć zwolnień). Oczywiście za pozytywny przejaw należy uznać wzrost inwestycji. Jednakże może się okazać, że dodatkowe nakłady kapitału przyczynią się do zmniejszenia udziału pracowników w produkcji na rzecz różnego rodzaju maszyn i tym samym do wzrostu bezrobocia. Poza tym, czy nie lepiej zachęcać przedsiębiorców do dokonywania inwestycji w inny sposób (np. za pomocą ulg) przy zachowaniu niskiej płacy minimalnej? Myślę, że tego typu rozwiązanie przyniosłoby lepsze rezultaty w zakresie wzrostu konkurencyjności naszego kraju.</p>
<p>Często <strong>jako pozytywny aspekt wyższego wynagrodzenia minimalnego wymienia się także wzrost popytu konsumpcyjnego.</strong> Efekt ten powinien mieć jednak charakter krótkoterminowy. Jak już zostało wspomniane,  płaca minimalna może przyczynić się do wielu niekorzystnych tendencji po stronie podażowej rynku, co w dłuższym czasie z całą pewnością  odbiłoby się również na popycie globalnym.</p>
<p>Inną zaletą płacy minimalnej &#8211; z którą wyjątkowo trudno się nie zgodzić przynajmniej na gruncie teoretycznym &#8211; jest rola jaką może ona odegrać w sytuacji<strong> <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/2559,haslo.html" target="_blank">monopsonu</a> na rynku pracy. </strong>W przypadku tego typu struktury rynkowej dane przedsiębiorstwo (lub kartel pracodawców) ustala wynagrodzenie na poziomie niższym niż miałoby to miejsce na doskonale konkurencyjnym rynku pracy. Ustalenie wynagrodzenia minimalnego na poziomie zbliżonym do równowagi rynkowej przeciwdziałałoby tego typu niekorzystnym tendencjom.</p>
<p>Dotychczas zostały przeanalizowane różne profity i koszty związane z podwyższeniem minimalnej, gwarantowanej stawki płacy. Jednakże warto przez chwilę zastanowić się, <strong>czy w obecnych warunkach stawka może ulec radykalnemu obniżeniu  lub nawet całkowitemu zniesieniu?</strong> Przy działającym obecnie systemie zasiłków tego typu rozwiązanie mogłoby pogłębić zjawisko bezrobocia. Jeżeli bowiem  pensja obniżyłaby się do poziomu  zasiłku to jej „realna” wartość dla pracownika (wysokość pensji- wysokość zasiłku) wyniosłaby zero. Tym samym pracownicy nie mieliby żadnego bodźca do kontynuowania pracy (częstokroć taki bodziec nie działa nawet przy stosunkowo niewielkich dodatnich „realnych” wartościach płacy).</p>
<p>Podsumowując należy stwierdzić, iż <strong>zdecydowana większość argumentów kwestionuje radykalne podnoszenie płacy minimalnej, a nawet przemawia za koniecznością jej wyeliminowania. </strong>Redukcja (czy też likwidacja) minimalnego wynagrodzenia wymagałaby jednak szeregu zdecydowanych działań polegających na obniżeniu pozapłacowych kosztów pracy, uelastycznieniu rynku pracy, a także zweryfikowaniu działalności systemu świadczeń dla bezrobotnych. <strong>W warunkach funkcjonowania  płacy minimalnej bardzo rozsądny wydaje się być postulat o jej zróżnicowaniu regionalnym. </strong>Realizacja tego rodzaju koncepcji byłaby istotnym elementem  aktywizacji gospodarczej m.in. wschodnich regionów Polski.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/06/18/korzysci-i-koszty-wzrostu-placy-minimalnej.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Otwarty rynek pracy &#8211; korzyści i zagrożenia</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/05/09/otwarty-rynek-pracy-korzysci-i-zagrozenia.html#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/05/09/otwarty-rynek-pracy-korzysci-i-zagrozenia.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2007 10:21:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Mogiła</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[koszty pracy]]></category>
		<category><![CDATA[liberalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[siła robocza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2007/05/09/otwarty-rynek-pracy-korzysci-i-zagrozenia.html</guid>
		<description><![CDATA[Wrota do rynku pracy kolejnego państwa tzw. starej Unii Europejskiej zostały otwarte. Holandia dołączyła do grupy krajów pozwalających pracownikom z nowych państw członkowskich na legalne podejmowanie pracy. Poczyniony został więc kolejny krok zmierzający ku urzeczywistnieniu idei wspólnego rynku opartego na swobodzie przepływu siły roboczej, kapitału, towarów i usług. Fakt ten daje asumpt do zastanowienia się, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wrota do rynku pracy kolejnego państwa tzw. starej Unii Europejskiej zostały otwarte.</strong> Holandia dołączyła do grupy krajów pozwalających pracownikom z nowych państw członkowskich na legalne podejmowanie pracy. Poczyniony został więc kolejny krok zmierzający ku urzeczywistnieniu idei wspólnego rynku opartego na swobodzie przepływu siły roboczej, kapitału, towarów i usług. <strong>Fakt ten daje asumpt do zastanowienia się, jakie właściwie korzyści odnosi państwo uwalniające dostęp do swojego rynku pracy. Czy owa liberalizacja nie tworzy zarzewia dla problemów o charakterze społeczno-ekonomicznym, a nawet kulturowym? </strong>Powyższe kwestie są niezwykle istotne również dla Polski- szczególnie w kontekście organizacji przez  nasz kraj Euro 2012 i wiążącym się z tym rosnącym zapotrzebowaniem na siłę roboczą, zwłaszcza w sektorze budowlanym.<br />
<span id="more-70"></span></p>
<p><strong>Wraz z postępującym rozwojem ekonomicznym następuje zmiana jakościowa gospodarki danego kraju. </strong>Mniejsze znaczenie w tworzeniu PKB odgrywać zaczyna tzw. sektor I- czyli w dużej mierze rolnictwo. Wagę zyskują zaś przemysł przetwórczy i wymagające coraz większego zasobu wiedzy usługi. Jednocześnie mamy do czynienia ze wzrostem produktywności siły roboczej-związanym zarówno z napływem kapitału, jak i podnoszeniem kwalifikacji przez pracowników-co z kolei stymuluje wzrost płac i dochodów do dyspozycji ludności. Powyższe procesy powodują, iż w krajach uprzemysłowionych spada podaż pracowników zainteresowanych podjęciem  relatywnie niskopłatnych zajęć- np. w rolnictwie lub usługach nie wymagających kwalifikacji (często jest to także pokłosiem rozbudowanego systemu zasiłków dla bezrobotnych). Aby zapełnić tę lukę można otworzyć granice dla imigrantów. Tym sposobem doprowadza się do wzrostu PKB w ujęciu bezwzględnym. Jednakże- jak twierdzą niektórzy ekonomiści- napływ zagranicznej siły roboczej nie zwiększa dobrobytu mieszkańców mierzonego poprzez PKB per capita. Nie można zgodzić się z taką konstatacją.  <strong>Względnie tańsi pracownicy zagraniczni stwarzają konkurencję na rynku,  co obniża koszty pracy, bądź spowalnia ich wzrost i tym samym wzrost cen.</strong> To z kolei przyczynia się do wzrostu siły nabywczej mieszkańców oraz wzrostu konkurencyjności gospodarki państwa, które zliberalizowało swój rynek pracy. W długim okresie powinno to wpływać pozytywnie na przyrost PKB na głowę obywatela, jak również zwiększać poziom zadowolenia  konsumentów mogących korzystać np. z tańszych usług.</p>
<p>Zagraniczni pracownicy przyczyniają się do wzrostu bazy podatkowej i tym samym wpływów do budżetu. Jednakże ten profit dla gospodarki państwa goszczącego może być niwelowany przez korzystanie przez imigrantów ze świadczeń socjalnych. <strong>Zdecydowanie większe znaczenie ma fakt, iż obcokrajowcy zapełniają lukę wynikającą z faktu starzenia się społeczeństwa </strong>–co jest immanentną cechą państw europejskich. Uzupełniając niedobory kadrowe w niektórych branżach, gałęziach wspomagają oni jednocześnie system ubezpieczeń społecznych kraju goszczącego, przynajmniej w krótkim okresie. Oczywiście w gorszej sytuacji jest państwo macierzyste pracowników emigrujących. W przypadku sytemu repartycyjnego (np. I filar w Polsce) może doprowadzić to do jego niewypłacalności.</p>
<p>Korzyści o charakterze makroekonomicznym jakie uzyskuje państwo przyjmujące pracowników zagranicznych idą niejednokrotnie w parze z negatywnymi konsekwencjami na poziomie mikroekonomicznym. Wiąże się to z faktem, że <strong>stosunkowo tania siła robocza w postaci imigrantów pozbawia czasami pracy autochtonów, a także przyczynia się do wydatnego spadku ich dochodów na skutek konkurencji na rynku pracy</strong>.</p>
<p>Powyższe skutki prowadzą najczęściej do wrogiego nastawienia w stosunku do obcokrajowców i w konsekwencji do niepokojów społecznych. Coraz liczniejsze incydenty związane z atakami na Polaków w Wielkiej Brytanii wydają się potwierdzać tak postawioną tezę.</p>
<p>Należy także zwrócić uwagę na inny problem związany z emigracją zarobkową. Napływ pracowników zagranicznych zakrojony na szeroką skalę może mieć <strong>implikacje w postaci zmian o charakterze kulturowym.</strong> Otwarcie rynków pracy UE np. na pracowników tureckich- zdaniem części analityków-  może przyczynić się w długim okresie do dominacji islamu nad szeroko pojętą kulturą chrześcijańską.</p>
<p>Sięgając do doświadczeń takich państw jak Stany Zjednoczone, czy też Niemcy wypada stwierdzić, że pozytywne skutki napływu obcej siły roboczej przeważają negatywne konsekwencje tego zjawiska. W związku z powyższym <strong>jak najbardziej przychylnie należy podchodzić do projektu otworzenia polskiego rynku pracy dla pracowników z Ukrainy, Białorusi, a także państw azjatyckich</strong> &#8211; szczególnie w obliczu masowego exodusu polskich specjalistów z branży budowlanej.<br />
<code></code></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/blog/2007/05/09/otwarty-rynek-pracy-korzysci-i-zagrozenia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
