07-05-2007 | Szymon Mazurek | Cytaty, Ekonomia, polityka |
słowa kluczowe: Ekonomia, korzyści, polityka gospodarcza, relatywizm, subiektywizm
Mark Thoma napisał na blogu Economist’s View:
(…) there is no way to judge the health of the economy without a set of principles for what that means, and those principles will vary according to what each individual thinks is important.
Ocena korzyści/strat w ekonomii jest zawsze subiektywna. Nie zawsze mamy do czynienia z grą o sumie zerowej, ale w prawie każdej sytuacji możemy wskazać te podmioty, dla których pewne zjawiska są mniej lub bardziej korzystne. A dla pełnego obrazu konieczne jest dodatkowo uściślenie, dlaczego uznajemy je za pozytywne lub negatywne.
Fetyszyzacja wskaźników i wskazywanie celów, których osiągnięcie ma być korzystne dla wszystkich bez wyjątku to oszustwo polityków, którzy koniecznie chcą udowodnić, że (po)prowadzą kraj jedyną słuszną drogą rozwoju.
02-04-2007 | Szymon Mazurek | Cytaty, Inne |
słowa kluczowe: historia, kosmopolityzm, Unia Europejska
Norman Davies udzielił Gazecie Wyborczej ciekawego wywiadu na temat tożsamości Europejczyków i wspólnego pisania historii.
O wspólnym podręczniku historii Europy mówi:
Moim zdaniem ma on sens i jest wykonalny, choć pewnie w odległej perspektywie. Zależy jednak, kto to zrobi – bo można to zrobić fatalnie. Zacząć trzeba od ustalenia najważniejszych faktów historycznych, a nie ich interpretacji.
(…) Polacy mają żal, że inne kraje nie znają historii Polski, ale czy Polacy dobrze znają historię Portugalii lub Grecji? Większość krajów europejskich ma podobne problemy.
Nie powinniśmy na początek myśleć o podręczniku, który rozwieje wszystkie spory, tylko o vademecum. Idealna byłaby dla niego forma elektroniczna.
O zainteresowaniu innych własną historią:
(…) trzeba tylko zdać sobie sprawę, co z naszej historii może być pasjonujące dla świata.
Przeważnie historycy nie potrafią sprzedać swojej historii innym narodom. Za dużo wiedzą, za mało zastanawiają się nad odbiorem tej wiedzy za granicą. Ktoś mi powiedział, że tylko Chińczyk może napisać prawdziwą historię Polski, bo w przeciwnym razie rzecz znów sprowadzi się do walki o honor. A Polak niech pisze historię Portugalii. I tak znajdzie w niej wiele analogii z własną historią.
O chrześcijańskich korzeniach Europy:
Czy starożytna Grecja jest częścią historii Europy?
Czy Platon i Arystoteles byli chrześcijanami? Nie. Czy August był cesarzem chrześcijańskim? Nie. A co wtedy działo się nad Wisłą? Panowało pogaństwo.
Mówienie, że Europa była chrześcijańska, jest stereotypem. Co to znaczy: chrześcijańska? Podejrzewam, że mówiąc to, Polacy mają na myśli tzw. cywilizację łacińską. Mam wrażenie, że w Polsce czasem zapomina się, że prawosławie też jest chrześcijańskie. Czy Grecja jest częścią Europy? A czy jest katolicka?
Jestem za tym, żeby w konstytucji europejskiej było coś o ideałach chrześcijańskich – o miłości bliźniego, o kazaniu na górze. Ale nie można zapominać, że w imię religii ludzie przez wieki mordowali się w okrutny sposób. Poza tym religia chrześcijańska nigdy nie miała – i dziś nie ma – monopolu. Islam jest obecny na kontynencie europejskim bez przerwy od VIII w. Są kraje europejskie, które w większości są muzułmańskie. Żydzi też istnieją w tym „kotle” od dwóch tysięcy lat. Więc trzeba myśleć o korzeniach europejskich trochę subtelniej.
Zachęcam do przeczytania całego wywiadu.
19-03-2007 | Szymon Mazurek | Cytaty, Ekonomia |
słowa kluczowe: bodźce, Ekonomia, ekonomista, freakonomia, motywacja
Ekonomia to zasadniczo nauka o bodźcach: w jaki sposób ludzie dostają to, czego chcą albo potrzebują, zwłaszcza kiedy inni chcą lub potrzebują tej samej rzeczy. Ekonomiści kochają bodźce. Uwielbiają je wymyślać i wcielać w życie, badać i majstrować przy nich. Typowy ekonomista uważa, że świat nie wymyślił jeszcze takiego problemu, z jakim on nie mógłby sobie poradzić, jeśli tylko dano by mu wolną rękę przy opracowywaniu odpowiedniego programu motywacyjnego. Jego rozwiązanie może nie zawsze jest ładne – może wiązać się z przymusem lub niebotycznymi karami, albo naruszeniem swobód obywatelskich – ale początkowy problem na pewno zostanie rozwiązany. Bodziec jest pociskiem, dźwignią, kluczem: drobną rzeczą o zdumiewającej mocy zmieniania sytuacji.
Steven D. Levitt, Stephen J. Dubner, „Freakonomia. Świat od podszewki”, One Press, 2006.
Do kupienia bezpośrednio w wydawnictwie.
Da zainteresowanych: spis treści oraz fragment książki.
13-02-2007 | Szymon Mazurek | biznes, Cytaty, Ekonomia |
słowa kluczowe: bezpośrednie inwestycje zagraniczne, BIZ
Fragment komentarza Marka Magierowskiego z Rzeczpospolitej na temat rekordowej wielkości inwestycji zagranicznych w Polsce (dane NBP: bilans płatniczy – grudzień 2006):
Rekordowe inwestycje zagraniczne (blisko 15 mld dolarów i wzrost o ok. 50 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem) świadczą o tym, że Polska całkiem nieźle daje sobie radę w globalnym wyścigu szczurów. Paradoksalnie, bo przecież na zdrowy rozum żaden przedsiębiorca nie powinien pchać się do kraju, w którym trudno się z kimkolwiek dogadać po angielsku, gdzie załatwienie najmniejszej formalności trwa wieczność, lotniska wyglądają jak bazary, a bazary (z pirackimi płytami i programami komputerowymi) mają wielkość lotnisk.
A jednak się pchają. Może dlatego, że nie muszą już rozmawiać o swoich planach z nieruchawymi urzędnikami państwowymi, którzy częstują ich na powitanie grymasem nieufności i pytaniem „Kto za tym wszystkim stoi?”. Zagraniczni biznesmeni coraz częściej ustalają szczegóły inwestycji z prezydentami i burmistrzami miast. To bardzo zdrowy objaw: im bardziej wolnorynkowa i zdecentralizowana gospodarka, tym większą rolę w przyciąganiu inwestorów odgrywają samorządy. To również cecha odróżniająca prawdziwe demokracje od krajów rządzonych w sposób autorytarny. Cóż z tego, że w Kazachstanie inwestycje zagraniczne wzrosły w zeszłym roku o 275 proc. (z 1,7 mld do 6,5 mld dolarów), skoro wszystkie interesy załatwia się tam w gabinecie prezydenta Nazarbajewa. Korzysta na tym jedynie kasta uprzywilejowanych, a nie cała gospodarka.
24-01-2007 | Szymon Mazurek | Cytaty, polityka |
słowa kluczowe: interes narodowy, kosmopolityzm, polityka zagraniczna, Ulrich Beck
Jak bronić interesów narodowych (także gospodarczych) na arenie międzynarodowej? Trudne pytanie. Ulrich Beck w książce „Władza i przeciwwładza w epoce globalnej. Nowa ekonomia polityki światowej” pisze:
Na początku trzeciego tysiąclecia maksymę narodowego realizmu politycznego – „Interesów narodowych trzeba bronić w sposób narodowy” – musi zastąpić maksyma kosmopolitycznego realizmu politycznego: „Nasza polityka jest tym bardziej narodowa i skuteczna, im bardziej jest kosmopolityczna”. Tylko multilateralna polityka otwiera przestrzeń dla unilateralnych poczynań. Gdyby nie istniały problemy światowe, trzeba by je było wymyślić, to one bowiem ustanawiają transnarodową wspólnotę. Wizja narodowych suwerenności jako gry o sumie zerowej okazuje się historycznie fałszywa; tworzenie wzajemnych zależności trzeba rozumieć i realizować w sensie gry, w której korzyści uzyskują wszyscy uczestnicy.
[...] w epoce globalnych kryzysów i globalnego ryzyka to właśnie polityka „złotych kajdanek”, polegająca na budowaniu gęstej sieci transnarodowych zależności, prowadzi do odzyskania narodowej niezależności, jakkolwiek mógłby się kształtować doraźny rozkład zysków w niezwykle mobilnej gospodarce światowej.
Pod rozwagę wszystkim dyskutującym o polskiej polityce zagranicznej ostatnich miesięcy…