Tiger dołuje giełdowych gigantów

Afera obyczajowa z Tigerem Woodsem w roli głównej ma poważne konsekwencje finansowe dla jego sponsorów. Stracili na niej 5-12 mld dolarów – twierdzą ekonomiści C.R. Knittel oraz V. Stango.

Dotąd uchodzący, w oczach Amerykanów, za wzór moralności Woods okazał się prowadzić podwójne (choć być może to zbyt eufemistyczne określenie ;) ) życie. Nie ono jednak interesuje ekonomistów z Kalifornii. Nie zajęli się także przewidywaniem wielkości strat finansowych sportowca. Zbadali za to ile na skandalu stracili jego sponsorzy.
Stosując metodę event study, Knittel i Stango przeanalizowali kształtowanie się cen akcji sponsorów Woodsa (m.in. Accenture, Nike, Gillette, Electronic Arts i Gatorade) w 13-dniowym okresie po 27 listopada 2009, w którym miał miejsce feralny wypadek* golfisty. → czytaj dalej

Dlaczego nie warto kupować prezentów?

Święta Bożego Narodzenia są orgią niszczenia wartości i błędnej alokacji zasobów – twierdzi Joel Waldfogel, amerykański ekonomista, który uważa, że dawanie prezentów jest działaniem nieefektywnym.

W październiku ukazała się książka „Scroogenomics: Why You Shouldn’t Buy Presents for the Holidays” tego profesora Uniwersytetu Pensylwania, w której przekonuje on, że dawanie prezentów jest marnym sposobem alokacji zasobów. Dlaczego? Otóż, jego zdaniem, w wielu sytuacjach kiedy dajemy prezenty powstaje tzw. zbędna strata (deadweight loss), zjawisko znane m.in. z teorii opodatkowania polegające na tym, że w wyniku nieefektywnej alokacji zasobów pojawiają się straty dobrobytu.

→ czytaj dalej

Zmarł Paul Samuelson

Paul A. Samuelson
W niedzielę 13 grudnia 2009 zmarł Paul Samuelson, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w roku 1970.

W 2003 roku napisał:

Ekonomię zacząłem studiować przez przypadek. (…) Ale od zwykłego szczęścia ważniejsze jest chyba to , że ekonomia była po prostu dla mnie.

Wszystkim zainteresowanym polecam do przeczytania ekonomiczną biografię Samuelsona oraz naukowy wywiad przeprowadzony z nim przez Macroeconomic Dynamics w 2004 roku.

Ekonomia w Internecie 2009

O czym mówili/pisali/czytali Internauci w roku 2009? Pod koniec listopada The Global Language Monitor ogłosił listę najpopularniejszych w tym roku w Internecie angielskich słów i fraz. Dlaczego ta informacja pojawia się na blogu (głównie) ekonomicznym? Okazuje się, że połowa z 15 najpopularniejszych słów może być uznana za pojęcia (albo raczej hasła) ekonomiczne. Kryzys gospodarczy wdarł się szturmem do publicznej świadomości. → czytaj dalej

Lekcja z Wielkiego Kryzysu

Współcześnie pierwszych symptomów recesji można próbować dopatrzeć się w braku rajdu świętego Mikołaja – tak było w grudniu 2007 roku – czy spadku wartości wskaźnika wyprzedzającego koniunktury. Wielki Kryzys ubiegłego wieku w Polsce zapowiadało zaś osobliwe, z dzisiejszego punktu widzenia, zdarzenie – załamanie sprzedaży tekstyliów na wsi w końcówce roku 1928.

Oblicza kryzysu lat 30. w Polsce omawia w wywiadzie prasowym prof. Jerzy Tomaszewski, badacz historii gospodarczej. Przytaczam tylko fragmenty, które wydają się najistotniejsze z dzisiejszej perspektywy.

O nauce płynącej dla polityki gospodarczej:

Tamto doświadczenie pokazuje, że czekanie, aż sytuacja ekonomiczna jakoś sama się oczyści, wiara, że wszystko kiedyś przecież i tak musi ruszyć z kopyta w dobrym kierunku, jest taktyką najgorszą z możliwych. (…) Drugi wniosek z tamtych czasów jest taki, że wszelkie formy protekcjonizmu są bardzo niebezpieczne, także dla stosujących go.

→ czytaj dalej

Nowi starzy najbogatsi

puzzle moneyJak co roku Forbes opublikował listę najbogatszych ludzi świata oraz listę najbogatszych Polaków. Widać pewne zmiany w kolejności, pojawiło się kilka nowych osób, ale w gruncie rzeczy to cały czas żonglerka tymi samymi nazwiskami. Jednak kryzys dopada także (a może przede wszystkim) tych na szczycie świata. Wg Forbesa w zeszłym roku na świecie było 1125 miliarderów. Dziś mamy ich tylko 793. Gdzie się podziały ich pieniądze? Na giełdach.

Lekcja z kryzysowej listy najbogatszych jest prosta: papiery wartościowe są warte tyle, ile ktoś jest gotów za nie zapłacić. Majątki się szacuje. Akcje się wycenia. Wyceny są subiektywne. Zyski i straty – wirtualne. Przynajmniej do czasu, kiedy chcemy lub musimy sprzedawać. Wtedy cieszy lub boli naprawdę. Ale (jak już kiedyś pisałem) kto nie lubi liczyć wirtualnych pieniędzy, które będzie miał w kieszeni, jak wszystko dobrze się ułoży?

PS. Lubicie takie rankingi, prawda? U nas ten temat pojawił się ostatnio w 2007 roku i do tej pory jest to najpopularniejszy wpis na tym blogu. Money, money, money…

Ambitne plany Obamy

Barack Obama ujawnił, obliczone na dwie kadencje, plany fiskalne swojej administracji. Do roku 2013 wielkość deficytu ma zmniejszyć się z obecnego 1,75 bln do nieco ponad 0,5 bln. Kluczowym elementem reform fiskalnych mają być zmiany w finansowaniu opieki zdrowotnej.

Amerykanie wydają na ten cel zdecydowanie najwięcej na świecie (ponad 15% PKB). Obama zapowiedział stworzenie funduszu zasilonego kwotą 634 mld dolarów, za pomocą którego możliwe ma być zapewnienie powszechnego dostępu do bezpłatnych świadczeń oraz ograniczenie wzrostu cen ubezpieczeń zdrowotnych i publicznych wydatków na programy zdrowotne.
Jak stwierdził Peter Orszag, dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu Białego Domu:

Nasza przyszłość fiskalna będzie zdeterminowana tym jak wzrastać będą koszty opieki zdrowotnej.

Duży nacisk administracja Obamy kładzie, co zrozumiałe w obecnej sytuacji, na kwestie fiskalne reform opieki zdrowotnej. Jeśli jednak osiągnie drugi z celów – powszechny, bezpłatny dostęp do świadczeń – prezydent śmiało będzie mógł stwierdzić, że zapowiadanej zmiany (w zakresie opieki zdrowotnej) dokonał. Clintonowi tego celu nie udało się zrealizować, Bush nawet problemu nie podjął.

Wysokie zarobki wysokich

Autor: Guido Heineck
Tytuł: Up in the Skies? The Relationship between Body Height and Earnings in Germany

Przeprowadzone w Niemczech badanie wskazuje na zależność między wzrostem ankietowanych, a ich zarobkami. Zgodnie z szacunkami Heinecka mężczyźni o wzroście 185-195 cm zarabiają o ok. 10 proc. (13 proc. w landach wschodnich i 9 proc. w landach zachodnich) więcej od panów mierzących mniej niż 165 cm. Statystyczna zależność między wzrostem, a płacami nie została natomiast stwierdzona w przypadku Niemek.

Wytłumaczenie tego zjawiska nie jest jednoznaczne. Wyżsi pracownicy są z reguły silniejsi, co może być czynnikiem wyżej wynagradzanym w przypadku niektórych zawodów. Z drugiej jednak strony, różnice te mogą być także wyrazem społecznej percepcji wzrostu i wysokiego jego wartościowania – szczególnie w przypadku wizerunku mężczyzn.

→ więcej informacji / tekst publikacji