<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>(nie)główny ekonomista &#187; klastry</title>
	<atom:link href="http://www.gekon.net.pl/tagi/klastry/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.gekon.net.pl</link>
	<description>naukowy blog głównie ekonomiczny</description>
	<lastBuildDate>Sun, 04 Dec 2011 21:30:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jak „zakotwiczyć” inwestycje zagraniczne?</title>
		<link>http://www.gekon.net.pl/jak-%e2%80%9ezakotwiczyc%e2%80%9d-inwestycje-zagraniczne.html#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://www.gekon.net.pl/jak-%e2%80%9ezakotwiczyc%e2%80%9d-inwestycje-zagraniczne.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2007 21:15:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Mogiła</dc:creator>
				<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[AT Kearney]]></category>
		<category><![CDATA[bezpośrednie inwestycje zagraniczne]]></category>
		<category><![CDATA[BIZ]]></category>
		<category><![CDATA[delokalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[klastry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gekon.net.pl/blog/2007/03/27/jak-%e2%80%9ezakotwiczyc%e2%80%9d-inwestycje-zagraniczne.html</guid>
		<description><![CDATA[Bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) partycypują w znacznym stopniu w stymulowaniu rozwoju gospodarczego na świecie. Waga przepływów tej formy kapitału znajduje wyraz w licznych raportach publikowanych co jakiś czas przez firmy konsultingowe, wywiadownie gospodarcze itp. Owe periodyki prezentują najczęściej pozycje poszczególnych państw pod względem ich potencjału w zakresie przyciągania inwestycji zagranicznych. Dość wspomnieć o publikacjach Ernst&#038;Young [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) partycypują w znacznym stopniu w stymulowaniu rozwoju gospodarczego na świecie. Waga przepływów tej formy kapitału znajduje wyraz w licznych raportach publikowanych co jakiś czas przez firmy konsultingowe, wywiadownie gospodarcze itp. Owe periodyki prezentują najczęściej pozycje poszczególnych państw pod względem ich potencjału w zakresie przyciągania inwestycji zagranicznych. Dość wspomnieć  o publikacjach Ernst&#038;Young oraz AT Kearney. W pierwszym przypadku  mamy do czynienia z raportem <em><a href="http://www.paiz.gov.pl/files/?id_plik=7559">European Attractiveness Survey</a></em>, w drugim zaś z  <em><a href="http://www.atkearney.com/shared_res/pdf/FDICI_2005.pdf">FDI Confidence Index Report</a> . </em>W obu publikacjach Polska plasuje się na wysokiej piątej pozycji (odpowiednio pod względem atrakcyjności kraju oraz pod względem zaufania inwestorów). Opublikowany niedawno <a href="http://www.atkearney.com/main.taf?p=1,5,1,184">raport AT Kearney</a> dotyczący atrakcyjności różnych państw jako miejsca lokaty dla inwestycji w sektorze usług <em>offshoringowych </em>(m.in. takich jak usługi księgowo &#8211; finansowe , czy też usługi typu <em>call-centers</em>) sytuuje nasz kraj na osiemnastym miejscu. Powyższe informacje dają asumpt do zastanowienia się nad tym, jakie czynniki determinują napływ inwestycji bezpośrednich. Ta kwestia nie będzie jednak zasadniczym problemem rozważanym w niniejszym artykule. Główna uwaga zostanie skoncentrowana zaś na próbie odpowiedzi na pytanie, <strong>jakie determinanty trwale wiążą inwestora zagranicznego z krajem lokaty</strong>. Problem rozpatrzę z perspektywy Polski.</p>
<p><span id="more-44"></span> Analizując wspomniane wyżej raporty bez trudu można dostrzec, że przodują tu m.in. Chiny i Indie &#8211; kraje wykorzystujące przede wszystkim swój potencjał w postaci niskich kosztów pracy. Czy zatem niewysokie pensje mogą być motywem stanowiącym solidną „kotwicę” dla inwestorów zagranicznych? Zdecydowanie nie. Niejako potwierdza to osiemnaste miejsce Polski w przytoczonym rankingu AT Keaney dotyczącym sektora usług <em>offshoringowych. </em>Ta stosunkowo odległa pozycja  może wynikać z faktu postępującego rozwoju Polski, co znajduje odzwierciedlenie w rosnącej wydajności, a także wzroście płac. Rosnące pensje- co zrozumiałe- pogarszają pozycję konkurencyjną naszego kraju na tej niwie. Rezultatem takiego procesu może być zjawisko przenoszenia relatywnie pracochłonnych inwestycji (takich jak chociażby <em>call centers</em>) do innych państw. Nie trzeba szukać daleko. Bułgaria, Rumunia czy też Ukraina tworzą silną konkurencję w tej dziedzinie. Podobny efekt może przynieść próba przyciągania i utrzymywania inwestorów przy zastosowaniu różnego rodzaju zachęt finansowych. Taki błąd popełniła m.in. Portugalia, gdzie szczodrze obdarzano zagraniczne firmy (głównie amerykańskie i japońskie), które w późniejszym okresie skuszone innymi profitami decydowały się na delokalizację swojej działalności do innych państw.</p>
<p>W debacie pojawia się często stwierdzenie, iż należy stymulować napływ BIZ charakteryzujących się wysokim poziomem wartości dodanej, a więc inwestycji związanych z branżami odznaczającymi się dużą innowacyjnością i wysokim stopniem zaangażowanej wiedzy. Stąd też trzeba stawiać na podnoszenie poziomu kształcenia kadr, komercjalizacje rezultatów badań,  upowszechnianie nowych technologii, etc. Powstające coraz liczniej w Polsce centra B+R mogą wskazywać na sukces pod tym względem. Jednakże kraje mniej zamożne „nie zasypiają gruszek w popiele”. Potencjał w postaci coraz bardziej wykwalifikowanej siły roboczej oraz coraz bardziej innowacyjnych przedsiębiorstw w takich krajach jak rzeczone Bułgaria, Rumunia, a przede wszystkim Chiny i Indie pozwala przypuszczać, że również w przypadku centrów B+R oraz filii produkujących stosunkowo zaawansowane technologicznie produkty może dochodzić do delokalizacji na niekorzyść Polski.</p>
<p>Co zatem może być skutecznym środkiem „zakotwiczenia” inwestycji bezpośredniej w kraju? Sądzę, że taką rolę mogą spełniać <strong>klastry inwestycyjne</strong>. Polityka władz centralnych, a przede wszystkim regionalnych winna koncentrować się na powstawaniu obszarów, na których funkcjonować będą inwestorzy (polscy i zagraniczni) konkurujący, ale też współpracujący ze sobą. Tworzenie całego systemu powiązań pomiędzy przedsiębiorstwami , a także uczelniami i przedsiębiorstwami daje &#8211; w mojej opinii &#8211; bardziej wiarygodną gwarancję, że dana firma nie wycofa się z polskiego rynku. Oczywiście, jeżeli łańcuch zależności dotyczy przedsiębiorstw o wyższym poziomie <em>know-how</em> ,to „zakotwiczenie” będzie silniejsze.  W związku z powyższym optymizmem powinien napawać fakt „rodzącego się” pod Wrocławiem klastru grupującego firmy związane z produkcją odbiorników LCD. Choć pracochłonny charakter inwestycji może burzyć spokój.</p>
<p>Mam świadomość, że decyzja o zrealizowaniu BIZ jest wypadkową szeregu determinant, motywów, czynników nie zawsze o charakterze ekonomicznym. Podobnie rzecz się ma w przypadku przenoszenia działalności gospodarczej w skali międzynarodowej. W niniejszym artykule chciałem jednakże uwypuklić te czynniki, które najczęściej przewijają się w debacie publicznej i dokonać (nieco syntetycznej)  ich oceny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gekon.net.pl/jak-%e2%80%9ezakotwiczyc%e2%80%9d-inwestycje-zagraniczne.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

