Dlaczego nie warto kupować prezentów?

Święta Bożego Narodzenia są orgią niszczenia wartości i błędnej alokacji zasobów – twierdzi Joel Waldfogel, amerykański ekonomista, który uważa, że dawanie prezentów jest działaniem nieefektywnym.

W październiku ukazała się książka „Scroogenomics: Why You Shouldn’t Buy Presents for the Holidays” tego profesora Uniwersytetu Pensylwania, w której przekonuje on, że dawanie prezentów jest marnym sposobem alokacji zasobów. Dlaczego? Otóż, jego zdaniem, w wielu sytuacjach kiedy dajemy prezenty powstaje tzw. zbędna strata (deadweight loss), zjawisko znane m.in. z teorii opodatkowania polegające na tym, że w wyniku nieefektywnej alokacji zasobów pojawiają się straty dobrobytu.

A jak ma się to do prezentów? Zdaniem Waldfogela jeśli dajemy komuś prezent, który kosztował 100 dolarów, a nie jest on czymś pożądanym przez obdarowanego, to wartość, którą przypisuje on otrzymanemu przedmiotowi jest niższa niż 100 dolarów. Jeżeli „wyceni” prezent np. na 75 dolarów to zbędna strata wyniesie 25 dolarów.

Słowem, jeśli nie wiemy czym obdarować rodzinę na święta dajmy mamie, bratu czy żonie… pieniądze. Unikniemy straty ;) .

Zobacz wywiad z prof. Joelem Waldfogelem, w którym tłumaczy czy zakup jego książki jako prezentu także wiąże się z nieefektywnością oraz artykuł  “The Deadweight Loss of Christmas”, w którym po raz pierwszy ogłosił wyniki badań świadczące o nieefektywności obdarowywania.

Spodobało się? Podaj dalej:

Ten artykuł ma 5 komentarzy.

  1. Adam napisał(a)

    Trochę niezręcznie jest dać komuś pieniądze ;/

  2. Błażej Łyszczarz napisał(a)

    No właśnie. Zacytuję krytyków koncepcji Waldfogela:

    „Zgodnie z teorią ekonomii pieniądze są doskonałym prezentem. Jednakże większość badaczy społecznych twierdzi, że pieniądze zwykle nie są akceptowane jako prezent. O ile młodzi dorośli często otrzymują je od starszych pokoleń, o tyle niewielu 35-latków pomyśli, żeby obdarowywać się nawzajem pieniędzmi.”

    S.J. Solnick, D. Hemenway, The Deadweight Loss of Christmas: Comment, The American Economic Review 1996.

    Ci sami autorzy twierdzą też, że wiele dóbr przynosi nam wyższą użyteczność właśnie dlatego, że kupił je kto inny, nie my sami. Może więc Waldfogel nie wziął pod uwagę, że jesteśmy sentymentalni…

  3. Inne spojrzenie na ten sam problem:

    Dlaczego dawać kuzynowi krawat, którego być może nigdy nie założy, skoro można zaufać mu, że tę samą sumę pieniędzy wydałby na coś, czego naprawdę pragnie?
    Ktoś by powiedział, że dawanie pieniędzy jest zbyt proste i dlatego jest to mniej efektywny sposób okazywania sympatii niż zadanie sobie trudu, by wybrać się do sklepu po prezent. Jest to niezłe wyjaśnienie w wypadku drobnych upominków, jednak z pewnością stosowanie go do luksusowych samochodów byłoby nieco naciągane.
    Bardziej przekonujący wydaje się pomysł Richarda Thalera, który zauważył, że najlepsze prezenty to rzeczy, których sobie odmawiamy. Dlaczego, pyta, mężczyzna jest szczęśliwy, gdy jego żona darowuje mu wart 1000 funtów zestaw kijów golfowych z tytanu, płacąc za nie z ich wspólnego konta? Być może tak naprawdę bardzo pragnął je mieć, nie mógłby jednak usprawiedliwić tak wielkiego wydatku. Fakt, że ktoś inny dokona tego wyboru za niego, pozwala mu cieszyć się nowymi kijami do golfa bez poczucia winy.

    Za: Robert H. Frank, Dlaczego piloci kamikadze zakładali hełmy? Czyli ekonomia bez tajemnic, Wydawnictwo Literackie, 2009.

  4. Bardzo ciekawy i dający do myślenia artykuł.

  5. Paweł napisał(a)

    Trochę to głupie. Nie wszystko co robimy musi być efektywne i przynosić zyski. Nie musi być nawet praktyczne. Liczy się samo to że się wymieniamy prezentami, że straciliśmy czas na to żeby pójść do sklepu, wybrać coś dla lubianej przez nas osoby. Jeżeli przestaniemy dostrzegać takie rzeczy równie dobrze możemy być tylko zwierzętami.

Skomentuj artykuł

Możesz używać następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>