Komentarzy: 6

  1. napisał(a):

    Faktycznie redystrybucja to wielki problem. Czy z punktu widzenia tego postu jedynym społecznie uczciwym rozwiązaniem jest polityka liberalna? Wygląda na to, że najuczciwiej jest nie pobierać podatków i w związku z tym wcale nie wypłacać dopłat.

    Podobny problem tyczy się innych transferów socjalnych. Bo niby dlaczego budżet wypłaca komuś zasiłek za to, że nie pracuje?

    24 stycznia 2010
    Odpowiedz
    • napisał(a):

      Moim zdaniem nie sam fakt redystrybucji jest problemem a metody jej dokonywania. Są metody lepsze i gorsze. Jeśli zasady dopłat/zasiłków skłaniają do nic-nie-robienia to są po prostu źle pomyślane. Jeśli promują innowację, motywują do zmian – to jestem jak najbardziej za.

      24 stycznia 2010
      Odpowiedz
  2. napisał(a):

    Które dopłaty wg Ciebie promują innowację i motywują do zmian? Ludzie chcą dostawać za darmo i bez wysiłku. Takie dopłaty nigdy nie będą dominować.

    1 lutego 2010
    Odpowiedz
    • napisał(a):

      Motywacja finansowa działa na na większość osób. Właśnie dlatego, że chcą dostawać za darmo. Więc jeśli powiesz, że dofinansujesz 50% kosztów modernizacji gospodarstwa lub inwestycji firmy o określonym typie to na pewno znajdzie się kolejka chętnych, a ty (dający kasę) osiągniesz efekt, jaki zamierzyłeś. Ale tu pojawia się kolejne pytanie: czy takie sztucznie wzbudzone działanie gospodarcze ma szansę na przetrwanie w dłuższym okresie. Czy sztucznie wykreowana inwestycja nie skończy się fiaskiem?

      1 lutego 2010
      Odpowiedz
  3. napisał(a):

    Generalnie podzielam Twoje zdanie, ale również mam wątpliwości. Tego rodzaju dopłaty są wg mnie nadmiernym oddziaływaniem w wolność rynku i swobodę działań ekonomicznych ludzi. Poza tym dopłaty niosą za sobą ogrom biurokracji i przepisów, a to już całkowite wynaturzenie.

    5 lutego 2010
    Odpowiedz
  4. Pan Patolo napisał(a):

    Bardzo ważki problem – WPR. IMHO WPR powinienna zostać albo:

    a) zlikwidowana – osobiście bym wolał, ale to nierealne;
    b) przekształcona na wzór systemu amerykańskiego, gdzie fakt istnienia dopłat determinuje stosunkowo niski poziom cen żywności np. dla gosp. domowych i przemysłu spożywczego. Czyli mamy aktywność i pośrednio korzyść dla gospodarki.

    Ma Pan dr racje WPR (przynajmniej jego główne założenia) jak jeszcze kilka kwiatków będących zdobyczą Wellfare State jest z natury patogenne i populistyczne. Casus „becikowego” pokazuje, iż grosz publiczny przecieka przez ręce często populistycznej większości(np. Pieniądze z becikowego mogłyby-między innymi- zasilić rozważną i wielopłaszczyznową politykę prorodzinną). Zgadzam się państwo, jeżeli wchodzi w takie sfery to tylko rozważnie.

    18 lutego 2010
    Odpowiedz