Wpisy w kategorii: polityka

Kiedy „an oswiadczenie” zamiast „a zaswiadczenia”?

Ofensywa premiera w dwóch odsłonach – rezygnacja z ubiegania się o fotel prezydencki i ogłoszenie założeń reformy finansów publicznych – nie pozostała niezauważona w światowych mediach. Jak donosi gazeta.pl, The Economist chwali Tuska i jego rząd za osiągnięcia gospodarcze i polityczne. W sumie nic nowego. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że u nas w ubiegłym roku było dobrze i że inni wiedzą, że dobrze. Pomińmy więc treść i wydźwięk całości, zwróćmy za to uwagę na pewien fragment.

→ czytaj dalej

Wschodnia etykietka zielonej wyspy na czerwonym morzu

Zmienne powodzenie z jakim kraje naszego regionu radzą sobie ze skutkami spowolnienia gospodarczego sprawia, że coraz trudniej mówić o nich jako o jednej, spójnej grupie – twierdzi The Economist i wyrokuje, że z gospodarczego punktu widzenia termin „Europa Wschodnia” ma coraz mniejszy sens.

Nigdy zresztą, zdaniem brytyjskiego tygodnika, nie była to etykietka trafna, a dziwactwo, dla istnienia którego jedynym uzasadnieniem był fakt, że państwa nazywane wschodnioeuropejskimi wyłoniły się spod ciężkiej sowieckiej łapy. Nie można ich więc wrzucać do jednego worka, ponieważ zawodzą w takiej kategoryzacji i kryteria geograficzne (Czechy leżą w centrum Europy, a Grecja i Cypr na jej południowo-wschodnich opłotkach) i gospodarcze (Słoweńcy i Czesi przegonili już „zachodnią” Portugalię w wielkości PKB per capita) i polityczne (Włosi i Grecy biją na głowę choćby Polskę pod względem problemów korupcyjnych).

→ czytaj dalej

Leczenie szpitali

Minister Kopacz wciąż – po 15 miesiącach od objęcia urzędu – próbuje rozpocząć reformę opieki zdrowotnej. Przedstawiając program „Ratujemy polskie szpitale” daje kolejny sygnał, że jej koncepcja zmian opiera się na uzdrowieniu sytuacji na najniższym poziomie systemu. Niestety szpitale po raz kolejny potraktowane zostaną nierówno. Te, które nie płacą podatków i składek mogą liczyć na umorzenie zaległości, te zaś, które nie mają zobowiązań wobec fiskusa, nie otrzymają pomocy w regulowaniu innych długów.

→ czytaj dalej

Patriotyzm kredytowy wg Baumana

Zygmunt Bauman w wywiadzie „Koniec orgii” o konsekwencjach kryzysu:

Właśnie w tej chwili dochodzi do zderzenia dwóch filozofii życiowych. (…) Jedna to starać się dalej szukać kredytu, druga to uciekać od kredytu, czyli zaciskać pasa. Inaczej mówiąc doszło do zderzenia kultury książeczki oszczędnościowej i kultury karty kredytowej.

Jego zdaniem właśnie skończyła się era karty kredytowej pod hasłem:

Jeżeli miłujesz ojczyznę, ożywiaj gospodarkę, czyli wydawaj więcej pieniędzy. Jeżeli ich nie masz to pożycz, ale wydawaj. (…) Patriotyzm przejawiał się tym, żeby więcej kupować. A więcej kupować znaczyło więcej się zapożyczać, bo przecież pensje nie rosły w tak szybkim tempie jak PKB. Skoro wszystkie autorytety ekonomiczne, autorytety polityczne, autorytety środowiska, autorytety współzawodnictwa na giełdzie społecznej – wszyscy – nakłaniali, żeby wydawać, to jak w to wątpić.

Rozmowa Tomasza Kwaśniewskiego w Dużym Formacie z 9 lutego 2009.

Przyznajcie się do prywatyzacji

Poprawa funkcjonowania szpitali to tylko jeden element naprawy systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Element, na którym w największym stopniu koncentrują się polityczne burze. A najwięcej zamieszania wywołuje kluczowe słowo padające w debatach o gospodarce publicznej: prywatyzacja.

Rząd zrobił właśnie pierwszy krok na ścieżce legislacyjnej ze swoimi projektami ustaw reformujących opiekę zdrowotną. Kluczową kwestią proponowanych przez minister zdrowia zmian jest uporządkowanie sytuacji finansowej zakładów opieki zdrowotnej. Forma organizacyjna, w której funkcjonowały dotąd, pozwalająca na zadłużanie się w nieskończoność, nie stwarzała w zasadzie żadnych bodźców do racjonalnego gospodarowania. Doprowadziło to wiele szpitali do milionowych długów. Akcje oddłużeniowe prowadzone przez kolejne rządy miały charakter demoralizujący – szpitale, których finanse były zdrowe nie zyskiwały na nich nic, te zaś które zadłużały się na potęgę dostawały nagrodę w postaci spłaty długów przez Skarb Państwa. Obecny projekt zmian zakłada jeszcze jedno – ostatnie – oddłużenie, z jednoczesnym nałożeniem odpowiedzialności na ZOZ-y za własne finanse. Drogą do tego ma być przymusowa ich komercjalizacja, pozwalająca także na prywatyzację.

→ czytaj dalej

Gospodarka współzależności

Российская Газета komentując ustalenia specjalnego szczytu UE w sprawie działań Rosji w Gruzji:

Zależność między Rosją a Unią nie pozostawia innej alternatywy niż dalsze zacieśnianie współpracy.

Globalizacja gospodarcza spowodowała, że nie istnieje już geopolityka prostych relacji i jednostronnych dominacji. Żyjemy w świecie pełnym współzależności. I choć czasem jakiś kraj urządza pokazówkę (patrz: Rosja w Gruzji), dziwnym trafem nie decyduje się pójść na całość (patrz: precyzyjnie niecelne bombardowanie ropociągu). UE potrzebuje Rosji tak samo mocno, jak Rosja potrzebuje UE.

TV Misja

Grzegorz Molewski, twórca kanału telewizyjnego Kino Polska, w wywiadzie o misji telewizji publicznej:

Działacie na czysto komercyjnych warunkach, a zajmujecie się działalnością misyjną. I to bez żadnej ustawy czy obowiązkowego abonamentu. To się opłaca?

Tak. Wychodzę z brutalnego założenia, że jeśli kanał pornograficzny znajdzie swoje 5 proc. zagorzałych widzów, to kanał wysokiej kultury też znajdzie 5 proc. Mogę dotrzeć wyspecjalizowanym przekazem do grupy, która chce mieć kontakt z wyższą kulturą i dobrowolnie zapłaci na przykład 3 zł 50 gr miesięcznie za ten produkt.

Da się bez obowiązkowego abonamentu robić ambitną telewizję? Bo władze TVP twierdzą, że nie.

- Oczywiście, że tak. Jednak istnieje inne pytanie: jakim prawem państwo ma nam w ogóle organizować jakąś misję, dlaczego grupa urzędników ma mieć lepsze pojęcie o świecie niż my, widzowie? Kto ma decydować, jaką misję ma robić? Nie kategoryzujmy ludzi na głupich i mądrzejszych, tylko na zainteresowanych tym i zainteresowanych tamtym. Jeśli chodzi o misję telewizji publicznej, to ona jest potrzebna tylko tym, którzy są zagubieni w rzeczywistości, i im TVP powinna tłumaczyć sens bycia we współczesnym świecie.

A tym, którzy sami sobie radzą, dajmy spokój. Oni sami sobie zorganizują swoją misję, bo mają poglądy, bo są beneficjentami tego świata.

A gdyby tak organizować na programy misyjne przetargi, do których mogłyby stawać wszystkie stacje?

- Mnie się ta koncepcja podoba. Ale z drugiej strony – kto by te przetargi organizował? Co to by były za komisje? Czy już jesteśmy na tyle dojrzałym społeczeństwem, że potrafimy w tak finezyjny sposób organizować zarządzanie misją? (…)

Politycy vs technokraci

Stanisław Gomułka pożegnał się z rządem i udzielił wywiadu:

Czy ten rząd ma szanse zrobić poważne zmiany czy tylko kosmetyczne?

- Generalnie w rządzie jest obawa, że nawet jak zaproponuje w najbliższych dwóch-trzech latach istotne reformy, to one spotkają się z wetem prezydenta i nie wejdą w życie. Dlatego wielu skłania się ku koncepcji, by podstawowym instrumentem realizacji tych reform były działania administracyjne, bez zmiany porządku prawnego.

Jakie pomysły PO i PSL jako ekonomista uważa pan za najbardziej karkołomne?

- Jest ogromna presja ze strony polityków, by dużo mówić o rzeczach, które oni uznają za politycznie “dobre”, chwytliwe dla wyborców, np. o obniżaniu podatków. W ogóle nie było zainteresowania wśród ministrów i polityków dyskusjami o tym, jak kontrolować wzrost wydatków, jakie reformy wprowadzać, by ten wzrost wyhamować.

Z tego, co pan mówi, wynika, że minister Rostowski też może złożyć dymisję.

- Na razie minister Rostowski ciągle wierzy, że te działania administracyjne, niewymagające zmian w ustawach, mogą przynieść rezultaty.

Pisałem już wcześniej, że kiedy specjalista zostaje politykiem doświadcza zmiany perspektywy. W polityce najlepsze nawet pomysły same się nie bronią. Wygrywają ci, którzy potrafią przekonać innych do swoich koncepcji – choćby mizernych. W takiej sytuacji do przeprowadzenia istotnych reform potrzeba albo specjalisty, który ma ogromny dar przekonywania do swoich pomysłów i dopasowania rewolucyjnych koncepcji do otaczającej go rzeczywistości, albo polityka o ogromnym poparciu, który – zauroczony pomysłami doradców – jest w stanie zaryzykować spadek notowań w krótkim okresie w celu przeforsowania niepopularnych zmian, przynoszących korzyści (także polityczne) w przyszłości.

Sytuacja w Ministerstwie Finansów pokazuje, że i tym razem – niestety – nie ma u władzy ani przekonujących technokratów, ani polityków z wizją.